Ra­dom jest dla mnie… Sto­licą na­szego re­gionu. Mia­stem z ogrom­nymi tra­dy­cjami za­miesz­ki­wa­nym przez wielu war­to­ścio­wych Po­la­ków. Jest także nie­stety ob­ra­zem wielu ne­ga­tyw­nych zja­wisk wy­ni­ka­ją­cych z trans­for­ma­cji polityczno-gospodarczej prze­łomu lat 80-tych i 90-tych ubie­głego wieku i nie­wy­ko­rzy­sta­nych, po­ja­wia­ją­cych się wów­czas szans.

By­cie po­słem to… Służba in­nym. Po­dob­nie jak każda inna dzia­łal­ność pu­bliczna. Jed­nak od­po­wie­dzial­ność po­sła jest nie­współ­mier­nie więk­sza niż np. rad­nego, czy wójta. To także ogromna od­po­wie­dzial­ność za ja­kość sta­no­wio­nego prawa.

Dla mia­sta i re­gionu za­mie­rzam… Rze­tel­nie pra­co­wać. Tak jak sta­ra­łem się to ro­bić przez dwie mi­nione ka­den­cje. Trzeba kon­kret­nie po­bu­dzić dzia­łal­ność go­spo­dar­czą w na­szym mie­ście i re­gio­nie, two­rząc ko­rzystne wa­runki dla two­rze­nia, funk­cjo­no­wa­nia i roz­woju ma­łych i śred­nich przed­się­biorstw. Spo­so­bem na to, mogą być m.in. środki unijne i kra­jowe skie­ro­wane na ich wsparcie.

Za­sada, którą się kie­ruję… To przede wszyst­kim po­czu­cie służby na rzecz in­nych. By­cie po­słem to ogromny za­szczyt i obo­wią­zek rze­tel­nej pracy. To nie oso­bi­sta ka­riera i po­li­tyczny awans. To także mó­wie­nie lu­dziom prawdy i po­ka­zy­wa­nie drogi. Na­wet je­śli jest to mało po­pu­larne i trudne dla nich do zaakceptowania.

Aby zmniej­szyć dług pu­bliczny na­leży… Po stro­nie wy­dat­ków to głów­nie ich ogra­ni­cze­nie. Po stro­nie wpły­wów to ak­ty­wi­zo­wa­nie go­spo­dar­cze. Nie­małe zna­cze­nie będą tu miały wy­ne­go­cjo­wane na nową per­spek­tywę fi­nan­sową pie­nią­dze na roz­wój in­fra­struk­tury. Ich wej­ście w obieg pol­skiej go­spo­darki z pew­no­ścią po­prawi bi­lans i zmniej­szy przy­rost długu publicznego.

Mój po­mysł na walkę z bez­ro­bo­ciem… To wła­śnie roz­wój go­spo­dar­czy. Ważne jest też od­po­wied­nie kształ­ce­nie mło­dego po­ko­le­nia, aby w mo­men­cie wej­ścia na ry­nek pracy, umiało so­bie na nim po­ra­dzić i speł­nić ocze­ki­wa­nia pra­co­daw­ców. Dla nieco star­szych to moż­li­wość uzu­peł­nie­nia kwa­li­fi­ka­cji, prze­kwa­li­fi­ko­wa­nia się na ist­nie­jące za­po­trze­bo­wa­nie ze strony tych, któ­rzy pracę dają.

Pro­ro­dzin­nie zna­czy… Ze wspar­ciem dla tra­dy­cji. Ro­dzina jest pod­stawą. Tu kształ­tuje się młody czło­wiek. Tu na­biera cech waż­nych póź­niej w do­ro­słym życiu.

Aby uzdro­wić służbę zdro­wia na­leży… Do­ko­nać jesz­cze głęb­szej re­formy. Nie na­leży bać się od­waż­nych de­cy­zji, w tym może na­wet czę­ścio­wej pry­wa­ty­za­cji. Trzeba też po­szu­kać dal­szej ra­cjo­na­li­za­cji kosz­tów w ca­łym sys­te­mie, np. w pod­sta­wo­wej opiece. Ko­niecz­nie trzeba też przyj­rzeć się wza­jem­nej, nie­raz nie­po­trzeb­nej kon­ku­ren­cji mię­dzy szpi­ta­lami w powiatach.

Je­śli ko­ali­cja to z… Roz­sąd­nymi ludźmi i pro­gra­mami. Wcale nie naj­waż­niej­sze jest z ja­kim ugru­po­wa­niem. Mam w tym do­świad­cze­nie, bo kie­dyś jako sta­ro­sta gró­jecki stwo­rzy­łem ko­ali­cję wszyst­kich ugru­po­wań re­pre­zen­to­wa­nych w ra­dzie. To bar­dzo po­ma­gało mi w pracy. Na szcze­blu cen­tral­nym naj­bar­dziej efek­tywna wy­daje mi się kon­ty­nu­acja współ­pracy z na­szym do­tych­cza­so­wym part­ne­rem. Tro­chę trzeba ją uspraw­nić, do­ko­nać pew­nych zmian per­so­nal­nych i pro­gra­mo­wych i da­lej roz­wi­jać nasz kraj, po­mimo kryzysu.

Pań­stwo Pol­skie po­winno być… Przy­ja­zne dla swo­ich oby­wa­teli. Czę­ściowo opie­kuń­cze – dla tych, co so­bie nie do końca ra­dzą i wy­ma­ga­jące dla tych, któ­rzy po­sie­dli umie­jęt­ność za­cho­wa­nia się na rynku. Po­winno także być przy­ja­zne dla tych, któ­rzy mają chęć dy­na­micz­nie się roz­wi­jać. Ważne, aby miało sza­cu­nek do na­szego do­robku i tra­dy­cji. W tym np. jego chrze­ści­jań­skie ko­rze­nie i współ­cze­sny charakter.

Moje hobby to… Głów­nie łowiec­two. Od kil­ku­na­stu lat je­stem my­śli­wym. To tra­dy­cja w mo­jej ro­dzi­nie. Łowiec­two to rzecz ja­sna nie tylko strze­la­nie, to swo­ista kul­tura. To dba­nie o przy­rodę na­szego kraju i jej za­soby. To po­sza­no­wa­nie historii.

Spo­soby na re­laks… Ci­sza i jesz­cze raz ci­sza. I nie­ważne, czy to ci­sza nad lek­turą ja­kiejś cie­ka­wej po­zy­cji, czy w do­mo­wych pie­le­szach, czy w trak­cie mo­dli­twy, czy na po­lo­wa­niu w le­śnej głębi. Ona po­zwala ode­tchnąć od co­dzien­nej wrzawy, cią­głego biegu. Zwłasz­cza dla ak­tyw­nych ma uzdra­wia­jące właściwości.

Uwiel­biam, gdy… Lu­dzie mą­drze ze sobą roz­ma­wiają. Nie­ważne na jaki te­mat. Po­trzeba nam przy­ja­znej roz­mowy. Ona bu­duje re­la­cje. Ta­kiej roz­mowy po­trzeba też w po­li­tyce. Ci­chej, a nie agresywnej.

Ulu­biony film… Za­wsze chęt­nie oglą­dam „Czte­rech pan­cer­nych…”. Tak wiem, to slo­gan, ale od­po­wia­dam szcze­rze. To film mo­jej mło­do­ści i obec­nie też. Oglą­da­jąc go cią­gle przez kil­ka­dzie­siąt lat zmie­niam swoje jego po­strze­ga­nie, ale za­wsze ro­bię to z przy­jem­no­ścią. Z resztą inne ty­tuły też. Je­śli cho­dzi o po­waż­niej­sze ty­tuły, to z pew­no­ścią dzieła Je­rzego Hof­f­mana, czy An­drzeja Wajdy, mó­wiące o na­szej wspa­nia­łej historii.

Książki, które bym po­le­cił… Pod tym wzglę­dem mam ogromne za­nie­dba­nia. Mam czas nie­stety tylko na li­te­ra­turę faktu. Nie mogę po­le­cić jed­nego, szcze­gól­nego ty­tułu. Za­chę­cam jed­nak wszyst­kich do czy­ta­nia. Kie­dyś po­chła­nia­łem książki. Pa­mię­tam taki okres w swoim życiu, ze prze­czy­ta­łem wszyst­kie do­stępne w oko­licz­nych bi­blio­te­kach po­zy­cje za ga­tunku science fic­tion, w tym dzieła Sta­ni­sława Lema. Chęt­nie kie­dyś do nich wrócę.

Ro­dzina to… Pod­stawa. Mam to szczę­ście w życiu, że wy­cho­wa­łem się w tra­dy­cyj­nej pol­skiej, ka­to­lic­kiej ro­dzi­nie, a po­nad dwa­dzie­ścia lat temu spo­tka­łem wspa­niałą ko­bietę. Mamy dwójkę mą­drych dzieci i sta­ramy się je tak samo wy­cho­wać. Na do­brych, uczci­wych Polaków.

Mi­ro­sław Woj­ciech Maliszewski

Wy­brany z li­sty Pol­skiego Stron­nic­twa Lu­do­wego, gdzie znaj­do­wał się na dru­giej po­zy­cji. W 17 okręgu wy­bor­czym zdo­był 9 815 gło­sów, co w skali okręgu daje 3, 80 proc. gło­sów wyborców.

Ma 43 lata . Żonaty, ma dwoje dzieci: syna Woj­cie­cha i córkę Mał­go­rzatę. Z wy­kształ­ce­nia rol­nik ogrod­nik. W 1994 ukoń­czył stu­dia w Szkole Głów­nej Go­spo­dar­stwa Wiej­skiego w War­sza­wie. Od 1994 pro­wa­dzi go­spo­dar­stwo sa­dow­ni­cze, od 2002 pre­ze­suje Związ­kowi Sa­dow­ni­ków RP. W la­tach 2002-2004 był prze­wod­ni­czą­cym rady po­wiatu gró­jec­kiego, na­stęp­nie do 2005 peł­nił funk­cję sta­ro­sty. W 2005 zo­stał wy­brany po­słem na Sejm z li­sty Pol­skiego Stron­nic­twa Lu­do­wego. W wy­bo­rach par­la­men­tar­nych w 2007 po raz drugi uzy­skał man­dat po­sel­ski, otrzy­mu­jąc w okręgu ra­dom­skim 11 614 gło­sów. To jego trze­cia ka­den­cja w sejmie.

(Brak głosów)
Loading ... Loading ...
© 2011 Oko na miasto Projekt i wykonanie: strony www Radom
  • RSS
  • Facebook
  • YouTube